Mog Wai Zidane

Moje spojrzenie na codzienność

O dzieciach

data: 2009.06.13, kategoria: Po godzinach, tagi: ,

Trójka dzieci - tak to jakoś wyszło, miało być dwoje. Wiesz, że każde jest inne z charakteru, nie mają żadnych podobieństw, aż mnie to dziwi. Zadziwiają mnie każdego dnia, cwane są nieprzeciętnie, wyszczekane. Albo udają, że nie rozumieją, albo że nie słyszą, a jak łapią za słówka! Co prawda Franciszek jeszcze nie mówi za dobrze, ale jakie obrażone miny strzela i rządzi na całego. A najmniejszy Stanisław rozrabia najbardziej ze wszystkich. Chociaż ogólnie są grzeczni i, to muszę przyznać, zasypiają na zawołanie. Kochane są te dzieciaki, chociaż czasem chciałabym mieć więcej czasu dla siebie. Ale zdaję sobie sprawę, że to tylko kwestia czasu. Im dzieci są starsze, tym stają się bardziej samodzielne, a im bardziej samodzielne, tym mniej absorbujące.